Hej! Dawno nic nie dodawałam, ale śnieg i mróz nie nastrajał mnie na zimowe sesje. Na szczęście pogoda się poprawia. W oczekiwaniu na moje nowe fotki, wrzucam trochę fajnych zdjęć, które znalazłam w internecie. Mam nadzieje, ze nastroją Was ciepło, bo ja już nie mogę doczekać się wiosny! Zapraszam również na mojego Instagrama oraz Facebookowy fanpage :) Pozdrawiam
Zaczął padać śnieg... Wiem, wiem - macie okna i widzicie ;) Przyznaję jednak, że miałam szczerą i wielką nadzieję, że tej zimy obejdzie się bez zasp na chodnikach. Niestety pogoda, jaka jest każdy widzi i każdym ciepłolubnym pozostaje czekać do wiosny. Oby była łaskawsza niż rok temu! Ostatnio, wyciagnęłam z szafy, mój płaszczyk z Zary, który przeleżał w niej kilka zim. Kupiłam go kiedyś bez zastanowienia, bo bardzo mi się podobał. Potem uznałam, że to trochę, nie mój kolor, i nie byłam przekonana do noszenia go. Jednak teraz, patrząc na te fotki, chyba bedę ubierała go częściej... :)
Dzisiejszy post to ukłon w stronę lat 90. Bardzo miło wspominam swoje dzieciństwo, ale trochę żałuje, że nie byłam wtedy nastolatką. Świat z tamtych lat wydawał mi się bardziej kolorowy. ;) W dzisiejszej stylizacji najważniejsze są ogrodniczki. Miałam takie spodnie "za dzieciaka" i muszę przyznać, że je uwielbiałam! Bardzo się cieszę, że po latach wracają do łask. Mam dla Was również wideo z sesji. Pierwsze, ale mam nadzieję, nie ostatnie. Całuję K.
Witam wszystkich, zaglądających na mojego bloga, w 2014 roku! ;)
Dla mnie 2013 był strasznie przeplatany. Postaram się zapamiętać te najlepsze chwile - cudowne wakacje na Korsyce, wyjazd do Berlina, rozpoczęcie III roku studiów, czy narodziny mojego kochanego kota. A te gorsze? Do końca zapomnieć się o nich nie da, ale taki jest już urok życia...
Macie jakieś noworoczne postanowienia? Wiem, że ciężko z nimi. Na początku roku obiecujemy sobie wiele, a potem brakuje nam determinacji żeby wszystkie marzenia obrócić w czyn. Zastanawiałam się nad sekretem powodzenia takich noworocznych obietnic. Z moimi postanowieniami jest tak, że gubi mnie dążenie do, w moim, mniemaniu doskonałości. Wtedy muszę sama sobie wytłumaczyć, że czasami trzeba po prostu wrzucić na luz. Doszłam jednak do wniosku, że najważniejsze jest stawiać sobie realne cele, takie które przy odrobinie wysiłku i dobrej motywacji możemy spełnić.
Dlatego postanowiłam siebie, że będę prowadziła bloga regularnie. W styczniu zajdą na nim na pewno spore zmiany. Notki z biegiem czasu będą ukazywały się częściej, i mam nadzieję, że będą coraz lepsze!
Dzisiaj zostawiam Was z nowymi fotkami. Mam na sobie mój nowy nabytek - Sztuczne futerko z New Yorkera, które udało mi się upolować na grudniowych wyprzedażach. Długo szukałam idealnego i w końcu je znalazłam. Na dodatek posiada suwak, który bardzo przydaje się w chłodniejsze dni.
Życzę Wam miłego odganiania i powodzenia w 2014 roku!
Mam nadzieję, że często, spotkamy się w nim, na moim blogu.
K.
Kamizelka z futrem New Yorker Pierścionki New Look/Tally Weijl Sweter SH
Przedstawiam Wam kolejną porcję zdjęć z mojego Instagrama. Jeśli chcecie mnie obserwować klikajcie TUTAJ:)
________________________________________________________________________________________ W tym roku wybrałam się na wakacje, niestandardowo - z aparatem na kliszę. Ludzie byli lekko zaskoczeni, gdy prosiłam ich o zrobienie mi zdjęcia tak "zabytkowym" sprzętem, ale fotki uważam za lepsze niż te robione cyfrówką. Tu nie ma powtórki i robienia kilkunastu zdjęć w jednej pozie ciągle narzekając, że źle się wyszło. Przekonałam się, że to dobry pomysł, bo zdjęcie to zarejestrowanie tej jednej magicznej chwili. Plusem jest też to, że po wakacjach nie zapycham dysku tysiącem nieudanych fotek, tylko wkładam je do albumu i mam pamiątkę na całe życie - do pokazywania wnukom ;)Polecam Wam taki eksperyment! Poniżej fotki z lipcowego wyjazdu do Berlina.
Nie lubię jesieni. Takiej pochmurnej, deszczowej i zimnej. Jednak ostatnia niedziela była tak ciepła i słoneczna, że postanowiłam w końcu wziąć się w garść i zrobić garstkę fotek na bloga.
W międzyczasie, pożegnałam się z ombre hair, które miałam przez półtora roku. Wróciłam do naturalnego koloru włosów i nie żałuję tej decyzji.
Tym razem połączyłam sportową bluzę z jeansową spódniczką i butami za kolano - hitem tej jesieni, w których przetańczyłam całą 100 dniówkową noc, kila lat temu;)